Białoczerwoni na Strzeleckich Mistrzostwach Świata
 
 

 

  W ostatnich dniach lipca Minnesota Horse and Hunt Club w Prior Lake na peryferiach Minneapolis gościł najlepszych strzelców myśliwskich z całego świata na zorganizowach pod  auspicjami FITASC Mistrzostw Świata w konkurencji zwanej parkur.To jest sport dla każdego, kto jest myśliwym, jest też wspaniałym sposobem na doskonalenie umiejętności strzeleckich. Wnosi świerzy powiew do rutyny strzeleckiej.  
   Wśród prawie sześciuset zawodników nie zabrakło oczywiście reprezentantów Polski,
którzy przybyli tutaj na zaproszenie FITASC w składzie: Paweł Załoga, JerzyKaminski, Zbyszko Montowski, Romuald Owedyk, Waldemar Jendrzejewski, Tomasz Jendrzejewski.  Na zakończonych dokładnie miesiąc wcześniej Mistrzostwach Europy nasi reprezentancji zajęli drużynowo 5-te miejce, a w klasyfikacji indywidualnej Paweł Załoga wywalczył brąz. Dadać należy, że program zawodów w Czechach był wszechstronny i obejmował dwie konkurencje śrutowe – automatic trap i compact sporting i aż cztery konkurencje kulowe tj. rogacz ze słupka, lis z pozycji leżącej, kozica z pastorału oraz dzik z wolnej ręki – wszystkie na dystansie 100m.
  W Ameryce zaplanowano tylko parkur, a więc nadzieje na dobre miejca naszych zawodników duże i uzasadnione, ale też i na nadziejach,niestety, wszystko się skończyło. Rozwiały się one jak przysłowiowy dym i to już w momencie gdy nasi chłopcy wylądowali na lotnisku w Minneapolis, kiedy to okazało się, że wśród bagaży nie ma czterech sztuk broni, a w przypadku Pawła Załogi ani broni ani jego osobistych rzeczy. Waldemar i Tomasz Jendrzejewscy otrzymali broń przed otwarciem zawodów, tyle że zdewastowaną. Wdniu otwarcia zawodów dotarła broń Zbyszka Montowskiego. Krótko mówiąc – katastrofa i skandal na międzynarodową skalę. W zaistniałej sytuacji sprawą najważniejszą stałą się odzyskanie broni, a wszystko inne, z konkursem włącznie zeszło na plan dalszy.Strzelnica w Prior Lake to obiekt na którym jednoczesnie może strzelać 1500 ludzi. Jest to olbrzymie porośnięte jezioro z pięknym lasem i ciekawie ukształtowanym terenem. Zawodnicy przemieszczani byli mikrobusami i niezliczoną ilością pojazdów golfowych. Pierwszego dnia Polacy stracili więcej punktów za spóźnienia niż za niecelne strzały. Zasada była prosta-każdy, kto po trzykrotnym wywołaniu nie stanie na stanowisku traci wszystkie punkty jakie na tym stanowisku mógłby zdobyć.Opiekunka i tłumaczka grupy Ida Kamińska wraz ze siostrą Romka Owedyka Alex Kowalkowski próbowały zrobić wszystko co możliwe aby sprawę zaginięcia broni wyjaśnić.

   Poproszono o pomoc Konsulat Generalny RP w Chicago, a Pan Konsul Feliks Kierzkowski powiadomił o sytuacji prezesa Klubu Łowieckiego “Ostoja” i poprosił o zorganizowanie jakiejś zastępczej broni, by nasi chłopcy mogli  w ogóle  wziąć udział w konkursie. Zawody jednakże już trwały i w tzw międzyczasie pomocy w postaci użyczenia broni udzieliło naszym reprezentantom amerykańskie przedstawicielstwo firmy Beretta, oraz amerykańscy zawodnicy. Miły gest, ale do zawodów tej rangi każdy z nich długo i mozolnie dopasowywał sobie broń do swoich indywidualnych potrzeb. Bez tego nie ma co marzyć o wynikach. Klub Łowiecki “Ostoja”, w odpowiedzi na prośbę Pana Konsula wysłał swoich przedstawicieli do Minneapolis najszybciej jak tylko było to możliwe, aby chociaż swoją obecnością wesprzeć na duchu naszych reprezentantów. Dotarliśmy do nich w sobotę 29-go lipca wczesnym rankiem. Mimo naszych starań nicZbigniew Baranski, Andrzej Guzik, Waldemar Jendrzejewski, Pawel Zaloga i Marek Garbarz już nie było w stanie zmienić tej dramatycznej sytuacji, ale przynajmniej poprawiliśmy im nastroje. Broń wyczynowa to poważna inwestycja, koszty podróży  i uczestnictwa w Mistrzostwach Świata  też niebagatelne, a nadzieje na dobre lokaty i godne reprezentowanie kraju,które legły w gruzach? Kto im zrekompensuje to i cały trud, który włożyli w osiągnięcie światowego poziomu? To poprostu skandal za który, ktoś – kimkolwiek jest powinnien ponieść konsekwencje.
2-go sierpnia nasza reprezentacja wracała do kraju. Mieliśmy możliwość pożegnać ich jedynie przez telefon – osobiste spotkanie nie było możliwe, bo podróżowali tranzytem z Minneapolis.
  Wiadomo już było, że zagubiona broń odnalazła się w Niemczech. W dalszym ciągu trwały poszukiwania bagażu Pawła Załogi. Tak więc udział w Mistrzostwa Swiata w Ameryce pozostanie zapewne na długo w pamięci naszych reprezentantów. Szkoda, że nie będzie miłym wspomnieniem, a niestety horrorem o którym każdy z nich będzie chciał jak najszybciej zapomnieć.
   P
olsko-Amerykański Klub Łowiecki “Ostoja”- ponieważ jego członkowie byli świadkami opisanych tu wydarzeń – pragnie serdecznie podziękować całej Drużynie za to, że mimo zaistniałych przeciwności, wykazali wolę walki i zaprezentowali pełną determinacji postawę sportowców najwyższej klasy i godnych reprezentantów Polski .
BRAWO “BIAŁO-CZERWONI”.
  
Panu Konsulowi Generalnemu RP w Chicago pragniemy podziękować za zaufanie jakim obdarzył nasz  klub  kierując do nas prośbę o pomoc dla reprezentantów naszego kraju.

                                                           Darz Bór

                                                                                     Prezes  Mirosław Pieronek
                                                                                     Łowczy Zbigniew Barański

 

Powrót Do Góry