Piknik Klubu Ostoja - 2006
 
  18 czerwca to w amerykańskim kalendarzu święto ojca, czyli Father’s Day. Tym razem zbiegło się ono z datą pikniku organizowanego przez Polsko-Amerykański Klub Łowiecki “Ostoja”. Ponieważ  miejscem  spotkania był teren strzelnicy klubu St. Charles Sportsmen Club, a jednym z punktów programu były zawody strzeleckie, impreza ta nie miała charakteru otwartego. Uczestniczyli w niej członkowie Klubu i zaproszeni goście. Zwycięzców konkursu Sporting Clays nagrodzono w kilku kategoriach, a mianowicie: w kategorii najmłodszych zwyciężył Wiktor Moskal i - podkreślić należy – uzyskał bardzo dobry wynik. Kategorię pań wygrała Sarah Garbarz. Wśród gości triumfował  kolega Waldemar Majcher, drugi był Artur Gwóźdź, a trzeci Paweł Mikosz. Wśród klubowiczów najlepszy był Zbigniew Kossakowski, drugie miejsce zajął Krzysztof Żuber, a trzecie Antoni Mikosz. Gratulujemy wyników, tym bardziej, że aura akurat dość mocno konkurencję utrudniała - chwilami nie żałując wody. Na szczęście pogoda to tylko jeden z warunków dobrej zabawy w plenerze i to tylko ona zawiodła. Pozostałe, takie jak dobra przyjacielska atmosfera, dobry humor i apetyt (wszak doskonały bigos myśliwski gościł na stole) dopisały w pełnej obfitości i całą imprezę zaliczamy do bardzo udanych. Jednym z fundatorów nagród dla zwycięzców był nasz miły gość kolega Zbigniew Stachura, znany w polonijnym środowisku mistrz i propagator strzelectwa. Serdecznie dziękujemy kolego Zbyszku. Tak miłe spotkanie w licznym gronie braci łowieckiej stało się doskonałą okazją do przyjęcia w poczet honorowych członków Klubu “Ostoja” kolegi Wojciecha Gwoździa. Tym, którzy kolęgę Wojtka poznali przedstawiać go nie muszę. Tym, którzy poznać go powinni powiem krótko – jeśli tylko będziecie mieli okazję ku temu to cała przyjemność po waszej stronie. Kolega Wojtek jest członkiem Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Tarnowie, szefem Komisji Wyceny Trofeów Łowieckich, wykładowcą na kursach dla kandydatów na członków do PZŁ oraz mistrzem strzelectwa myśliwskiego. W kontaktach z kolegami myśliwymi kopalnia wiedzy o łowiectwie, dusza towarzystwa i niezrównany gawędziarz. To w dużej mierze dzięki niemu wielu z naszych kolegów - polonijnych myśliwych mogło zrealizować swoje marzenie o członkostwie w PZŁ. Jeszcze raz serdecznie witamy wśród nas kolego Wojtku i dziękujemy za wszelką okazaną nam dotychczas pomoc. Dla podkreślenia wagi i doniosłości faktu kolega Adam Sikora - nasz sygnalista - odtrąbił sygnał “Darz Bór” na cześć nowego członka.

                                                               Z myśliwskim pozdrowieniem                                                                     

                                                                                               Darz Bór

                                                                                                         Klub “OSTOJA” 

 

 
Powrót Do Góry