O
etyce i kulturze slow kilka c.d.
I znowu przyszła jesień. Czas łowów
w pełni, a polscy i (europejscy) myśliwi celebrują swoje święto tzw.
Hubertowiny. Przypada one na dzień 3-ci listopada i choć nie zawsze
jest możliwe świętowanie tego włśnie dnia, to krótkie przesunięcia
czasowe w niczym nie umniejszją wagi ,doniosłości i okazałości
organizowanych z tej oakzji imprez. Hubertowiny to najważniejsze święto
całej braci łowieckiej.
W polskiej
tradycji uroczyste polowanie hubertowskie jako pierwsze zbiorowe
polowanie otwiera sezon łowiecki. Często jest ono poprzedzone Mszą św.
Nierzadko odprawianą nie tylko w kościołach ale i przy śródpolnych czy
śródleśnych kapliczkach . Bywa że uczestnikami takich mszy są i nasi
czworonożni i skrzydlaci towarzysze łowów, tzn psy sokoły a nawet konie.
I choć kult Św. Huberta i tradycje z nim związane są w Polsce stosunkowo
młode, bo ugruntowały się na naszych terenach za panowania Sasów , to
przyznać trzeba, że ciągle są one żywe I mają się dobrze mimo różnych
zakrętów historii i totalitaryzmów jakie kraj nasz w tzw. Międzyczasie
dotknęły.
A czy
pamiętacie skąd wogóle wziął się nam patron o imieniu Hubert ?
Otóż jako
postać historyczna Hubert żył około 1300 lat temu na terenach obecnego
Beneluxu w okolicy Liege i Maustricht. Pochodził z bogatej królewskiej
rodziny, żonę z równie znakomitego rodu poślubił i wiódł sobie spokojne
i uporządkowane życie aż do momentu gdy na kilka miesięcy wybranka
zmuszona była go opuścić. Osamotniony nagle szykał pocieszenia w
kompanii druhów ze swojej drużyny. Noce upływały na ucztach i
biesiadach a dnie na polowaniach. Zupełnie się biedaczysko zatracił, do
tego stopnia że przestał nawet na dni święte zważać. Aż któregoś dnia
goniąc za jeleniem stało się coś zupełnie niezwykłego. Jego koń, psy i
cała świta nagle się zatrzymali jakby w ziemię wrośli, a oczom
wszystkich ukazał się biały
(wg.
Legendy dziesiątak ) w wieńcu którego jaśniał świetlisty krzyż.Przemówił
on do Huberta ludzkim głosem pytając dlaczego tak zapamiętale niepokoi
zwięrzęta zamiast dbać o zbawienie swojej duszy? Hubert odpowiedział
pytaniem- co więc mam robić? Jeleń odpowiedział- jedz do biskupstwa w
Mausticht, tam dowiesz się co masz czynić. Hubert skrupulatnie
wszystkie polecenia wypełnił, wrócił na drogę pełnego posłuszeństwa
wobec Boga.
Został
księdzem, pózniej biskupem, a po śmierci wyniesiony został na ołtarze
jako patron myśliwych.
W opowieści
tej historia przeplata się z legendą, co do niektórych faktów historycy
nie są jednoznacznie zgodni ale nie zmienia to faktu, że Św. Hubert jest
naszym- całej braci łowieckiej patronem. A ja wszystkim kolegom myśliwym
z okazji tego właśnie święta życzę wielkiej Jego łaskawości na cały
sezon
DARZ
BÓR
Zbigniew Barański