“O ETYCE I KULTURZE.. SŁÓW KILKA…”
 
 

Mamy połowę lata, a więc na ciekawostki z łowisk  i knieji przyjdzie nam jeszcze parę miesięcy poczekać  i chyba dobra to pora, by w przerwie między zawodami,( wszak sezon strzelecki w pełni), trochę odpocząć i spojrzeć na to co robimy przez pryzmat etyki  i kultury. Zapewne znajdą się wśród nas tacy koledzy, u których temat ten wywoła pytanie: A po co nam to? Przecież od tego nie spada więcej ptaków a i miejca zdobytego na zawodach też to nie poprawi. No pewnie , że nie i nie o to tu chodzi. Zgodnie z definicją: Etyka łowiecka to ogół norm, często  zwyczajowych, kierujących postępowaniem myśliwego w sprawach związanych z łowiectwem i polowaniem. Tyle definicja, a resztę dopisuje po prostu życie, bo to przecież nieustanny proces zmian w każdej dziedzinie, więc pewne normy postępowania i w łowiectwie również się zmieniają. Etyka wypracowana przez kolejne pokolenia myśliwych stała się z czasem jednym z fundamendów prawa łowieckiego, aczkolwiek znaczna jej część pozostała i funkcjonuje w formie niepisanej. Jaka jest więc relacja między etyką a prawem?. Najtrafniej określa ją, moim zdaniem, profesor Kazimierz Biały w podręczniku “ Podstawy łowiectwa”. Mianowicie stwierdza on, że myśliwy, który łamie prawo na pewno postępuje nie etycznie, ale jednocześnie samo przestrzeganie prawa  zawartego w statutach, regulaminach itp. nie wystarcza jeszcze aby uchodził on  za myśliwego etycznego. Wszak jedno wynika z czystego obowiązku wobec prawa, a drugie dopiero z autentycznej potrzeby takiego a nie innego zachowania. Wszak owo zachowanie zgodne z wielowiekową tradycją powoduje dopiero, że postronni kojarzą nas tak jak byśmy sobie tego życzyli, nie tylko jako morderców czy dręczycieli biednych zwierzątek jak w wielu przypadkach zdarza się słyszeć.Przynależność do bądź  co bądź elitarnej grupy ludzi powinno nas zobowiązywać do zachowania odpowiednich postaw i to w różnych życiowych sytuacjach nie tylko na strzelnicy czy polowaniu, ale przede wszystkim tam właśnie. Dlaczego postanowiłem poruszyć ten temat? Otóż czasami styl prezentowania naszej łowieckiej pasji odbiega nieco od wymaganego wzorca. My myśliwi polonijnych klubów łowieckich powinniśmy dbać o wysoki poziom etyczny jeszcze i z tego powodu , że działamy na obcym gruncie i wśród wielu innych nacji, gdzie dbałość o nasz wizerunek i prestiż ma szczególne dla nas znaczenie. Co więc mamy robić by zasłużyć na miano etycznych myśliwych. Po pierwsze zachowujmy zasady zwane z niemiecka “kinder sztubą “, bo to jest w ogóle bazą kultury  zachowania   każdego człowieka, a etyczny myśliwy powinien być lojalny wobec zarządu koła, klubu, związku itd., przestrzegać norm prawnych zawartych na przykład w statucie, utożsamiać się z celami działania organizacji do której należy . Rzetelność w pracach na rzecz klubu , osobiste zaangażowanie, uczciwość wobec kolegów jest bardzo ważnym aspektem etyki łowieckiej, jak również używanie języka gwary łowieckiej, która jako żywo z łacińską nie ma nic wspólnego. Dalej zachowanie umiaru w pozyskiwaniu zwierzyny również nas obowiązuje jako etycznych myśliwych. Zdaję sobie sprawę, że w naszych odmiennych warunkach polowania niż te, które obowiązują w Polsce jest to dość trudne do spełnienia. Na przykład ptak, który nam uchodzi nie strzelony jest już za zwyczaj zapłacony i żal, że odchodzi, nie mniej jednak powinniśmy unikać strzałów nieetycznych. Eksponowanie swojego statutu społecznego, tytułu, wykształcenia czy zasobności portfela wśród kolegów myśliwych również jest nieetyczne i nie powinno mieć miejsca. Jesteśmy po prostu kolegami po strzelbie. Także nasz niezastąpiony towarzysz łowów, ten czworonożny, też zasługuje na należytą troskę i postępowanie wobec niego również mieści się jak najbardziej w kategoriach etyki. W relacji do zwierzyny, na którą polujemy, pamiętajmy etyczny strzał to taki strzał, który powoduje śmierć zwierza a nie jego cierpienia. Jeśli ten pierwszy nie będzie czysty, skuteczny dajmy strzał łaski. Sukces zaś niech zawsze zwieńczy oddanie hołdu w postaci złomu, ostatniego kęsa i jeżeli to możliwe otrąbienie śmierci zwierza stosownym hejnałem. Jak wcześniej wspomniałem sezon strzelecki w pełni, pamiętajmy więc, że nie ostateczny wynik w danej konkurencji na strzelnicy liczy się najbardziej, a bezpieczeństwo i przyjacielska atmosfera na zawodach. Wszak strzelanie sportowe nie stanowi meritum naszej działalności, a tylko ma nas jak najlepiej przygotować do sezonu łowieckiego. Tak więc pudło to tylko pudło a nie tragedia a kolega, który strzelił lepiej czy gorzej to nie jest nasz wróg lecz kolega po strzelbie. Życząc wielu sukcesów  na niwie podnoszenia naszej kultury i etyki życzę wszystkim wszystkiego najlepszego – Darz Bór.    W następnym artykule postaram się omówić zwyczaje łowieckie.

                                                                                                   Zbigniew Barański

 

 

 

Powrót Do Góry